czwartek, 14 stycznia 2010

Monika i malutka Jagoda ....

Kolejny juz raz moje studio odwiedziła Monika na sesję Kalendarzową. Ostatnia była bardzo kobieca, dzisiejsza jest bardzo macierzyńska. Trochę humoru trochę subtelności.... i denerwująca się w brzuchu Jagódka :) Nie mogę się doczekać zdjęć maleństwa ....









Julka o wielu twarzach

Energia i szeroko pojęty urok osobisty Julki powalił mnie na kolana... niesamowicie plastyczna w tworzeniu mała osóbka, która bardzo dobrze czuje się przed obiektywem. Z całą pewnością fotograficzna przyszłość przed nią... nie będzie łatwo ale z taką twarzą można wszystko... przyciąga spojrzenie i rozbawia do łez dzięki czemu wyszły ekstraśne zdjęcia:) ps. napewno Was odwiedze jeszcze:)












wtorek, 12 stycznia 2010

Sesja przytulana.......

Sesja w parze. Takie sesje przed walentynkami to jest niesamowita okazja do uroczego spędzenia czasu. Sesja studyjna z elementami zimowmi. Napewno się jeszcze spotkamy....








niedziela, 10 stycznia 2010

Kolejna sesja zakochanych

Elegancka sesja zakochanych kolejna już w tym miesiącu. Ekstremalna para i piekne oczy Oli :)





sobota, 9 stycznia 2010

Plener Sylwi i Wojtka

Ciąg dalszy sesji mojej ulubionej pary. Dali się przekonać do sesji na lodowisku. Co prawda pogoda była mało ciekawa bo padał deszcz ale efekt spełnił moje oczekiwania. Było jeszcze kilka zdjęć w lesie i sesja
domowa z Julką. Nie wszystko na raz.








moje ekstremalne pomysły dały rade wcielić się w życie




Domowa sesja z Julka po plenerze ślubnym w klimacie świateczno zwierzęcym:)




środa, 30 grudnia 2009

Ślub Sylwi i Wojciecha 19.12.2009

Minus 15 stopni, a jaka gorąca atmosfera. Energetyczne wesele pełne uśmiechniętych dzieci i szampańskiej zabawy. Sesja plenerowa w nocnym mroźnym lesie. A potem jeszcze lodowisko.... fajnie było kilka zdjęć z pleneru w dniu ślubu wrzucam teraz a reszta potem.

 





wtorek, 29 grudnia 2009

Kolejny aniołek Nadia ...

Kolejna skrzydlata artystka. Urocza niesamowicie spokojna mała istotka, która dzielnie znosiła nasze przebieranki. W setnym dniu po urodzeniu rodzice przynieśli ją na rękach do studia. Bawiliśmy się świetnie a pszczółka całe szczęście nie odfrunęła. Pozdrawiam modelkę i rodziców którzy także dali się namówić na zdjęcie z pociechą.