Coś co dzieje się wokół mnie jest ważne... fotografia zatrzymuje chwile... ale też zamyka ludzi na wieczność w postaci nie zmiennej idealnej... fotografia bez człowieka nie istniałaby... a życie byłoby szare i nieciekawe...
W słowach cięzko byłoby to opisać. W zeszłym miesiącu miałam przyjemność robić zdjęcia na obronach dyplomowych absolwentów Akademii Muzycznej Wydziału Jazzu, które odbywały się w Klubie Hipnoza w Katowicach. Fantastyczna uczta dla ucha i oka. Czteru piękne dziewczyny o cudownych głosach zrobiły piękny kilku godzinny show, który będę długo pamiętać. Poniżej bardzo mała garstka z tej wyprawy.
Kolejny mały skrzat w mojej galerii. Mały Cyprianek - syn mojej pary ślubnej pięknie rośnie i się uśmiecha do świata. Bardzo nie lubi się przebierać, ale do sesji nawet nie marudził. Pozdrawiam Was moi drodzy.
Maki i chabry to ostatnia sceneria naszej sesji z Agą. Ostre słońce odbite blendą w twarz biednej modelki dawały się we znaki. Szczerze mówiąc sesja odbyła się w celu wypróbowania nowego sprzętu użyczonego przez jednego z moich klientów tj. Pentacona średnioformatowego. Niestety cyfra jak widać już jest ale na efekty z kliszy trzeba będzie poczekać niestety. Nie omieszkam umieścić ich na blogu oczywiście;)Sesja makowa w upalny dzień prawie w samo południe;) ale wyszła niczego sobie. Dzięki Aga, że ze mną wytrzymałaś;)
Dzień pełen wrażeń. Pan młody zaskoczony staje w drzwiach i nie może się nadziwić pięknej pani młodej. Szpaler pięknych kwiatów na wejściu do kościoła, długa trasa na salę i hmmm no cóż deszcz. Ale z moim szczęściem udało mi się zrobić plener bardzo zróżnicowany i ekstrawagancki. Wyszliśmy na plener i przestało padać. Kilka ujęć w rzepaku potem zielona trawka pare piegów po okolicznych ulicach no i na końcu plener we wnętrzach hotelu pięknie było i bardzo zabawowo. Zdjęcia z zabaw tego wesela niedługo będą możliwe do obejrzenia w galeri wesele, ale to później na razie przedsmak.
Sympatyczna para nieopodal mojej wsi, wesele z jednym z moich ulubionych lokali tj, Iwonie w Radziejowie i plener szybki jak strzała ... to może w kilku słowach o tym weselu bo jak będę się tak rozpisywać to nigdy nie nadrobię zaległości.
Co prawda drugi już w sezonie ale na blogu pierwszy ślub Agnieszki i Józefa, których uroczystość ślubna ograniczyła się tylko do pięknej ceremoni w USC i wystawnym obiedzie z bardzo ładnie nastrojonym stołem. A w domu kot pilnujący obrączek. Kilka zdjęć poniżej. Co prawda drugi już w sezonie ale na blogu pierwszy ślub Agnieszki i Józefa, których uroczystość ślubna ograniczyła się tylko do pięknej ceremoni w USC i wystawnym obiedzie z bardzo ładnie nastrojonym stołem. Kilka zdjęć poniżej.
Wiem że długo było tu cicho ale niestety nawal pracy zmiana lokalu i parę innych rzeczy sprawiło, że aktualizowanie bloga było wręcz niemożliwe. Trochę to potrwa i pewnie będzie nie w prawidłowej kolejności ale postaram się jak najszybciej uzupełnić zaległości ....
Po sesji z brzuszkiem drogiej Katarzyny, na świecie pojawiła się malutka Weronika której nie omieszkałam odwiedzić... piękna niesamowicie maleńka istota, która do niedawna była sobie w brzuszku już popatrzyła w moje wielkie oko;) pewnie kiedyś się jeszcze spotkamy...
Po sesji studyjnej, kolejna wyczekana sesja plenerowa Marty mojej ulubionej zagranicznej modelki... wiejący wiatr, oględziny Paruszowca i kilka kiepskich zamulających chwil na molo to pare uciążliwych rzeczy tego dnia. Nikt nie mówił, że życie modelki jest proste. ... Marta była dzielna ... umbedinkt ... hehehe dla osób zainteresowanych